Tajemnice Mussoliniego, biografia. (1/7)

· Autor: Ireneusz Piotrzkowicz · Dodano: 2015-10-16
wiedza : Historia
Tajemnice Mussoliniego, biografia.

1. Socjalistyczna kariera
2. Przejęcie władzy
3. Kobiety Duce
4. Socjalizm w praktyce, czyli popularność na kredyt
5. Polityka międzynarodowa
6. Stosunek do kwestii żydowskiej
7. Utalentowany kurdupel
8. Włoska mafia
9. Polityczny mord

Socjalistyczna kariera
Wychował się w rodzinie, jak sam przyznawał - „zimnej”. Jego ojciec był ponoć chronicznym leniem, niby pracował w kuźni jako kowal, ale głównie pił, leżał i politykował. Od wczesnych lat podobno czytał młodemu Benito „Kapitał” Marksa i „Księcia” Machiavellego. Niestety trudno ustalić, czy rzeczywiście tak było, początkowo Mussolini twierdził, że pomagał ojcu w kuźni. Potem twierdził, że były to jednak intelektualne dysputy. Wszystko najwyraźniej zależało od tego, do kogo kierował swój przekazał i kogo chciał pozyskać. Cały dom utrzymywała matka, która była wiejską nauczycielką. Mussolini, podobnie jak ojciec, również nie przepadał za pracą, z nienawiścią odnosił się do dyscypliny i kolegów, którzy mieli więcej niż on. Jedynym logicznym wyborem był więc socjalizm, który gwarantował bogactwo bez większego wysiłku na czyiś koszt. Od początku lubił bijatyki, po jednej z nich, kiedy to poranił nożem kolegów, został wyrzucony z szkoły. Zawsze zawzięty, mściwy i na czele gangu. Podobnie jak Hitler, tak samo Mussolini nie wybijał się jakoś inteligencją, miał nawet problem z ukończeniem technicznej szkoły eksternistycznie, z braku ciekawszych opcji poszedł do szkoły nauczycielskiej. W odróżnieniu od Hitlera, który postrzegany był przez kolegów np.: z oddziału, jak psychicznie chory pierdoła, tak Mussolini zawsze lubił bezpośrednie starcia, uwielbiał wiejskie potańcówki, gdzie pijany, uzbrojony w nóż i kastet wykazywał się swoją męskością. Praca nauczyciela, jaka każda praca, była dla młodego socjalisty stratą czasu. W 1902 roku wyjechał do Szwajcarii, gdzie chcąc nie chcąc musiał zapracować na chleb, pracował krótko na budowach. W tym czasie w Szwajcarii przebywał również Włodzimierz Ilicz Lenin. Różnił się on jednak tym od młodego Mussoliniego tym, że swoje wygodne i beztroskie życie zawdzięczał spadkowi po matce, pracy robotników przy jego szybach naftowych w Baku i pieniądzom niemieckiego wywiadu, natomiast Mussolini, choć uwielbiał próżniacze życie, musiał pracować. Młodziutki, ale energiczny socjalista zwrócił uwagę wpływowej i obracającej się w „czerwonych” kręgach ukraińskiej aktywistki Angeliki Bałabanowej. Choć ich romans trwał krótko to jednak Mussolini przeszedł prawdziwą „czerwoną” szkołę z najwyższej półki, w końcu znajoma Lenina musiała być dobrą nauczycielką. Sam Mussolini pisał o Angelice w samym superlatywach i z wielkim namaszczeniem, kpiąc jednocześnie z chrześcijaństwa, „święta Angelika od socjalizmu”. Nie ma wątpliwości, że pobyt w Genewie miał ogromny wpływ na politykę Mussoliniego. Jak wielka jest jednak złośliwość losu, kiedy wiele lat później, sowiecka „czerwona” agentura bezcześci i wiesza na słupie zwłoki innego „czerwonego”. Po deportacji ze Szwajcarii, Mussolini rozpoczął aktywną pracę dziennikarską, gdzie wytrwale pisał o wyzysku klas, nierówności, czy innych modnych w tym czasie bajkach dla średnio rozgarniętych, ale ambitnych. Jego przemówienia początkowo wywoływały jedynie politowanie, piskliwy głos, teatralne miny, do tego chaotyczne wypowiedzi, ludzie raczej z przerażeniem stwierdzali, jak nic wariat. Mussolini najwyraźniej przechodził kryzys, bo wrócił do swoich dawnych przyzwyczajeń, nieróbstwo tradycyjnie połączył z pijaństwem i bijatykami. Stale pijany, gadający sam do siebie prowincjonalny niezbyt bystry dziennikarzyna. Kiedy okazało się, że ma początki syfilisu postanowił się zabić, niestety dla Włoch, jego kolega postanowił go uratować.
Zapewne nie każdy wie, że twórca proletariackiej rewolucji i niemiecki agent – Lenin również cierpiał z tego powodu. Imprezowanie znowu trochę potrwało, bo dopiero w wieku 28 lat postanowił się ustatkować i założyć rodzinę. Ze związku z Rachelą pojawiła się piątka dzieci. Oczywiście Mussolini nie zajmował się dziećmi, jego całym życiem była polityka, nowe kobiety i nigdy nie kończące się przemowy. Szło mu więc coraz lepiej, w swoich socjalistycznych tekstach był ostry i sprawiał wrażenie niezwykle pewnego i skutecznego polityka. Jednocześnie ciągle niektórzy traktowali go jak wariata, ciemny strój, przenikliwy wzrok, nawet podobno jego gra na skrzypcach była przerażająca. Na wiecach mówił dokładnie to, na czym czerwoni baronowie w Rosji zbili swój kapitał, atakował burżujów, zachwalał terror, ale z drugiej strony głosił hasła pacyfistyczne, domagał się nawet likwidacji armii. Jego poglądy zmieniły się dopiero, kiedy brytyjska bezpieka zaczęła mu płacić za teksty namawiające do wojny. Kariera Mussoliniego zaczęła nabierać tempa, w 1910 roku wystąpił na na kongresie socjalistycznym w Mediolanie, gdzie stał się prawdziwą gwiazdą. Przyszły Duce przeniósł się do Mediolanu., gdzie został naczelnym wpływowego socjalistycznego pisma „Avanti!”. Doszło wtedy do mocnego zgrzytu w „czerwonym” środowisku, Mussolini zaczął bowiem namawiać do wojny przeciwko Austro-Węgrom. Socjaliści w tym czasie byli mocno przeciwko i być może podejrzewali go agenturalność, tak więc Mussolini musiał opuścić szeregi partii. Oczywiście nawoływał do wojny nie z powodów ideologicznych (jego partia była przeciwna), ale czysto finansowych, jak wcześniej napisałem, chodziło o pracę jaką wykonywał dla brytyjskiego wywiadu. W tym czasie walczący o władzę „czerwoni” zawodowi rewolucjoniści dość często byli sponsorowani przez wywiad, przykładowo Lenin i jego działalność była sponsorowana przez wywiad niemiecki.

Występując z partii oświadczył pompatycznie, że nikt nie odbierze mu prawa "pozostać w pierwszych szeregach bojowników o socjalizm". Kiedy wyruszył na wojnę wykazywał się raz brawurą, a raz tchórzostwem.
Wraz z przyjaciółmi z partii oraz kombatantami 23 marca 1919 tworzy w Mediolanie Fasci Italiani di Combattimento. Trzy lata potem na jej bazie powołuje Narodową Partię Faszystowską. W całej Europie dochodzi do upadku starego porządku, salony opuszczają królowie, arystokracja i zamożni mieszczanie, zaczyna się czas rządów motłochu i brutalnej siły, idealne warunki dla niezbyt inteligentnego rozrabiaki z prowincji. Podobnie, jak Hitler, tak Mussolini dokładnie wiedział, że w demokracji rządzi ten, kto potrafi kierować masami, jak mawiał z pogardą „Tłum, podobnie jak kobiety, stworzony jest po to, by go zgwałcić”. Gwałcił więc tłum jak chciał, mówił im dokładnie to, co chcieli usłyszeć, obiecując godną pracę, płacę ….. słowem raj na ziemi.