Czy Chińczycy skazani są na rządzenie światem? (1/2)

· Autor: Ireneusz Piotrzkowicz · Dodano: 2014-04-15
wiedza : Historia
Czy Chińczycy skazani są na rządzenie światem?

Chiny rosną na potęgę i wkrótce mogą się stać drugim po USA supermocarstwem. Dla Chin jednak nie jest to czymś szczególnym, w końcu Chiny są, były i zawsze będą potęgą. Pytanie, jak daleko wyprzedzą skazane na miejsce drugie w tym wyścigu Stany Zjednoczone Ameryki.

Wyobraźmy sobie, że do bitwy Pod Grunwaldem zostało jeszcze 6 lat, a na drugiej półkuli cesarz Yongle (dynastia Ming) zlecił zbudowanie 2 tysięcy okrętów, w tym ogromnych nawet o wyporności 2 tysięcy ton (drewniane Baochuany - 60 metrów długości, 5-6 maszty). Statki wyposażono w armaty, proch znali od dawna, natomiast na potrzeby budowy ogromnych jak na owe czasy statków stworzyli suchy dok. Dalekie wyprawy umożliwiał inny chiński wynalazek - kompas. Armada składająca się z około 300 statków odwiedziła m.in. Sumatrę, Jawę, Cejlon, Indie, ale również Persję Zatokę Perską, Arabię, w Afryce zawitała do Egiptu i Mozambiku. Flotą kierował admirał Zheng He, eunuch, muzułmanin i wierny sługa cesarza Yongle. W sumie na pokładach statków wielkiej floty znajdowało się około 30 tysięcy ludzi, w tym prawie 20 tysięcy żołnierzy. Taki pokaz siły Chin budził respekt wszędzie, gdzie się pojawiała. Admirał Zheng He, aby podpisać korzystny dla Chin układ handlowy nie musiał używać siły. Państwa, które odwiedziła wielka flota musiały uznać zwierzchnictwo Państwa Środka. Potężne środki zaczęły płynąc do Państwa Środka, wykorzystano je m.in. do budowy gigantycznego kompleksu pałaców w Pekinie "Zakazane Miasto" czy Wielkiego Muru. Chiny okupowały w tym czasie Wietnam, prowadzono kosztowne wojny z Mongołami.