Żydzi w okupowanej Polsce, fakty i mity. (1/2)

· Autor: Ireneusz Piotrzkowicz · Dodano: 2014-03-20
wiedza : Historia
Żydzi w okupowanej Polsce, fakty i mity.

Z raportów AK wynika, że podczas okupacji denuncjowanie Żydów było nagminne. Do tej stopnia powszechne i popularne, że nawet zagrażała funkcjonowania państwu podziemnego (wielu Żydów było w AK). Wbrew powszechnemu mniemaniu proceder szmalcownictwa nie było powszechnie potępiony. Wiązało się to oczywiście z korzyściami, jakie szmalcownik mógł od Niemców uzyskać. Jak łatwo się domyślić podobnie jak na zachodzie Europy tak i w Polsce zajmowały się tym różnego rodzaju "szumowiny". Trudno to jednak porównać do tego co się działo w Europie Zachodniej, bo tam szmalcownicy konkurowali z administracją państwa !!!, która ochoczo spełniała życzenia Niemców, dodam, że w Polsce funkcjonowała administracja niemiecka.

Za pomoc Żydom groziła kara śmierci, ale takie barbarzyńskie kary dotyczyły słuchania radia, nielegalnego uboju czy pomocy partyzantom, drukowanie podziemnej bibuły, za to wszystko również groziła kara śmierci.
W latach 1942-45 powstała polska humanitarna organizacja podziemna - kryptonim „Żegota”. Dzięki m.in. aktywnej działalności Kościoła Katolickiego uratowano dziesiątku tysięcy żydowskich dzieci. Żegota we współpracy ze wspólnotami zakonnymi, między innymi marianami i urszulankami, zaopatrywała Żydów w katolickie metryki chrztu, które pomagały im ocaleć. Wydano Żydom około 60 tysięcy fałszywych dokumentów. Aby uratować jedno żydzie potrzeba był łańcuch co najmniej dziesięciu wtajemniczonych Polaków.

Na Lubelszczyźnie w latach 1941-44 komunistyczna partyzantka z pod znaku GL dokonywała mordów rabunkowych na Żydach, w tych akcjach ginęły również kobiety i dzieci. Jeden z dowódców takiego oddziału Grzegorz Korczyński został potem wiceministrem MON, odpowiadał m.in. za masakrę robotników na Wybrzeżu w 1970 roku. Oddziały były prawdzie nieliczne i skala mordów niewielka, ale jednak warto o tym pamiętać. Oczywiście oddziały GL dokonywały głównie rabunków na Polakach, mordy dotyczyły działaczy niepodległościowych, szpiegowali na rzecz sowietów i wydawali w ręce gestapo. Należy również pamiętać, że "wiejska hołota" rzeczywiście przekopywała miejsca zagłady Żydów w poszukiwaniu kosztowności. Zdarzały się również pogromy na Żydach, miały one miejsce na obszarach, gdzie wkroczyli Niemcy po ataku na ZSRR. Miejscowa ludność brała odwet za kolaborację (Jedwabne) niektórych osób żydowskiego pochodzenia z NKWD, stąd się również ukuło powiedzenie "żydokomuna". Niemcy nie tylko pozwalali na akcje odwetowe wobec Żydów, ale również byli stroną motywującą do takich działań, szczególnie, że na tych terenach NKWD wymordowało już całą inteligencję. Ludność była właściwie pozbawiona "głowy". Warunki w jakich dochodziło do pogromów były więc bardzo skomplikowane, ludność na okupowanych przez Sowietów terenach często witała Niemców jak wyzwolicieli. NKWD systematycznie od września 39 roku organizowała czystki etniczne na tych terenach, najpierw mordowano elitę, potem kolejno wszyscy Polacy mieli wylądować w dołach i problem polski na tych ziemiach miał się zakończyć. Plany te zostały częściowo pokrzyżowane w wyniku ataku Niemców na sojuszniczy ZSRR.