Czy polska żywność jest zdrowa?

· Autor: Ireneusz Piotrzkowicz · Dodano: 2013-11-13
wiedza : Zdrowie
Czy polska żywność jest zdrowa?

Podobno polska żywność jest zdrowsza od tej zagranicznej :) Większość z nas tak myśli.

1. 80 procent całej żywności na rynek polski dostarcza 100 tysięcy największych farm (na 2 mln gospodarstw w Polsce). Czyli właściwie jemy ten sam szajs co na Zachodzie. Szczególnie, że na farmach stosuje się te same zasady, czyli sypie się średnio 150 kg nawozów na hektar rocznie, kurczaki jadą na sterydach i w 1,5 miecha są już wielkie i gotowe do likwidacji. Trochę lepiej jest w przetwórstwie mleczarskim i rybnym, tutaj nie ma takiej koncentracji. W przypadku ryb ciężko coś spieprzyć.

2. Jeśli coś na w nazwie naturalne to wiadomo trzeba sprawdzić. Przykładowo barwnik koszenila uzyskuje się wysuszonych ciał i jaj mszyc, który ma zastosowane również w środkach do odstraszania mrówek. Mądra mrówka :) Często producenci dodają do np: ketchupów, jogurtów, soków ..... zagęstnik spożywczy w postaci żelatyny wieprzowej, kolagen uzyskiwany z chrząstek, kości, ścięgien, skóry, rogów, kopyt, piór, skór ... zwierząt, smakowite, nie :)

3. Pomidorki powinny być różne i pachnące, tymczasem najczęściej mamy do czynienia z czerwonymi, pięknymi, bez zapachu. Taki pomidor nie miał najprawdopodobniej styczności z ziemią, hodowany na wełnie mineralnej, faszerowany sterydami (masa) i antybiotykami (odporny na wszystko). Można założyć, że im coś lepiej wygląda, im większe, grubsze etc, tym większe ryzyko zakupu chemicznego szajsu.

4. Pieczarki, białe przykładowo mogą być wybielone roztworem chloru. Masakra.

5. Bazarki mają zdrową żywność. Gie... prawda, większość sprzedawców na bazarach ma to samo co dyskonty i sieci sklepów. Niczym się nie różnią. Możemy oczywiście trafić na kogoś niepozornego z małym wyborem, brzydkimi jabłkami, pomidorami, to znak że może mieć własne, zdrowe i smaczne :)

6. Żywność z metką ekologiczną jest lepsza. Znowu gie... prawda. Znaczki, certyfikaty możemy sobie śmiało przylepić co chcemy, taka żywność w większości wypadków nie różnią się od tej w dyskontach. Niemcy z fundacji Warentest przeprowadzili badania i jest wszystko jasne, nie ma różnicy :)

7. Niby producent musi podać na metce skład, problem w tym, że większość, szczególnie tych mniejszych firm, wpisuje co tam chce, albo zaniża, albo czegoś nie wpisze. Słowem wolna amerykanka, choć nie jest to powszechny proceder.

8. Nie ma czegoś takiego jak tanie i dobre. Jeśli coś jest tanie to masz pewność, że to najgorszy chłam. Kiełbasa, czy polędwica musi kosztować !!! Nie ma co do tego żadnych złudzeń. Z jednego kilograma mięsa dobra masarnia wyprodukuje zaledwie 0.6-0.8 kg szynki albo polędwicy. Dodaj do tego marżę i masz cenę końcową.

9. Jeśli producent reklamuje się, że ma produkt produkowany w sposób naturalny i dostarcza go setek tysięcy sklepów do całej Polski to wiadomo kituje ! Produkcja naturalna jest pracochłonna, tymczasem jeśli coś jest masowe to raczej małe szanse, że naturalne. Tak więc jeśli ktoś reklamuje produkt słowem - naturalny, pięknie opakowany to raczej na pewno mamy do czynienia z marketingowym trikiem.

Ciekawostka na koniec. Przeciętny Polak wraz z wędlinami, chlebem, warzywami, słodyczami ... zjada 2 kg chemikaliów zawartych w tych produktach. Co najśmieszniejsze wprowadzenie przepisów unijnych doprowadziło do obniżenia jakości produktów, kiedyś nasze normy były bowiem znacznie bardziej wyśrubowane, szczególnie jeśli chodzi o chemię. Po prostu mięso powinno mieć mięso, teraz nie musi :)

Na podstawie świetnego tekstu z Newsweeka.
Ireneusz Piotrzkowicz
Photo (c) sxc.hu