Publicystyka

Wyzwania polityki zagranicznej Polski w odniesieniu do wzrostu znaczenia Niemiec i Rosji wobec słabnącej pozycji USA. (2/12)

Autor: Ireneusz Piotrzkowicz, Dodano: 2016-03-13
Różności
Wyzwania polityki zagranicznej Polski w odniesieniu do wzrostu znaczenia Niemiec i Rosji wobec słabnącej pozycji USA.

1. Sojusz niemiecko - rosyjski w tle konfliktu USA - Chiny.
W wersji romantycznej- Niemcy po dwóch przegranych wojnach z USA o hegemonię w Europie pokochali Amerykanów czystą, niczym niezmąconą miłością i razem walczą o demokrację na całym świecie :)
Zostawmy jednak baśnie i wróćmy na ziemię. Sojusz niemiecko-rosyjski ma kilkuwiekową historię, dzięki tej współpracy pod koniec XVIII wieku doszło do strategicznej współpracy Prus (wspieranych przez Wielką Brytanię) i Rosji, w efekcie jedno z najsilniejszych państw Europy- I RP- przestało istnieć. Zapewne większość uważa, że I RP była państwem chorym i słabym. Warto jednak zadać pytanie- skoro I RP była tak słaba, dlaczego, aby dokonać rozbiorów, musiały zawiązać sojusz aż cztery najpotężniejsze państwa ówczesnego świata - Prusy (sponsorowane przez Wielką Brytanię), Rosja i Cesarstwo Austro-Węgierskie? Mało kto wie, że sto lat wcześniej, podczas potopu, nasi sąsiedzi również próbowali przeprowadzić rozbiory. Do tego sojuszu często nawiązuje prezydent Rosji, Władimir Putin, który wielokrotnie podkreślał, że Europie nigdy nie żyło się tak dobrze, jak wtedy, kiedy Rosja i Niemcy ściśle współpracowały. W ten sposób nawiązuje on do współpracy z XIX wieku w czasach Bismarcka i Gorczakowa (za prof. A. Nowakiem), kiedy Polski nie było. Oczywiście dzisiaj taki scenariusz rozbiorowy jest praktycznie nie do wykonania. Dlaczego? To bardzo proste pytanie, światem rządzi jeden hegemon- USA, którego budżet wojskowy jest poziomie wszystkich pozostałych państw świata (Pentagon wydaje rocznie ponad 500 mld dolarów).
Intensyfikacja współpracy Niemiec i Rosji (również Austrii) nastąpiła za rządów kanclerza Schrödera. Ten znany, niemiecki polityk został w nagrodę jednym z szefów Nord Streamu i dołączył tym samym do grona finansowych magnatów. Podstawowym celem sojuszu obu mocarstw nie jest jak w dawnych czasach usunięcie wroga numer jeden, czyli I RP, ale usunięcie słabnących Stanów Zjednoczonych z Europy. Amerykanie mają bowiem na Pacyfiku ogromny problem- Chiny, które stały się tak silne, że mogą zagrozić pozycji USA na świecie. W efekcie, jakiś czas temu Amerykanie ogłosili tzw. "Pivot na Pacyfik" (amerykańska próba powstrzymania rozwoju Chin). Problemy amerykańskie spotęgował również potężny kryzys gospodarczy z 2008 roku, którego efektem była redukcja sił lądowych, słynny "reset" relacji z Moskwą, a nawet redukcja sił morskich! Zdaniem niektórych komentatorów nie może dojść do pokojowego porozumienia z powodu gigantycznego zadłużenia USA wobec Chin. USA muszą więc w jakiś sposób wywrócić Chiny, aby tego długu nie spłacać (źródło 35). Aby móc w ogóle marzyć o zdławieniu Chin Amerykanie muszą pozyskać słabe ekonomiczne, ale największe państwo heartlandowe - Rosję. Rosja ma dwie możliwości wejść w sojusz z USA, tutaj rodzi się pytanie, ile Amerykanie są w stanie zapłacić za ten sojusz, czy oddadzą Rosjanom Ukrainę?, a być może również kraje bałtyckie ... Szybkie wdrożenie sankcji przez Zachód pokazuje, że Amerykanie chcą wymusić na Rosji decyzję z możliwie jak najmniejszym rachunkiem. Bardzo trudną sytuację mają Niemcy (zarządca Unii), z jednej strony kraj ten uzależniony jest od eksportu do USA, a z drugiej strony od Chin. Globalna wojna na śmierć i życie pomiędzy USA i Chinami wymusza jednak podjęcie decyzji, czy z Chinami przeciwko USA, czy z Chinami, Rosją przeciwko USA czy też może z Rosją i USA przeciwko Chinom (za Ryszardem Surmaczem). Jak sami widzicie sytuacja robi się bardzo ciekawa, bo kluczowym regionem ponownie staje się Europa Środkowa, o której względy walczą zarówno Chińczycy, jak i Amerykanie. Z tą różnicą, że tak jak podczas zimnej wojny Amerykanie swoją politykę opierają na Niemcach, a Chińczycy próbują stworzyć coś w rodzaju swojego kondominium w postaci "16+1".
Wbrew opinii niektórych analityków rozpad Unii nie jest dla Polski dobry, bo to będzie oznaczało koniec politycznej hegemonii Niemiec w Europie, dzisiaj interesy niemieckie są rozproszone w całej Europie (za J.Bartosiakiem), co się jednak stanie kiedy zabraknie Unii, to dość proste kierunek zachodni jest skutecznie blokowany i Niemcom pozostaje tradycyjny kierunek wschodni (Niemcy są państwem zarówno heartlandowym, jak i rimlandowym, mogą zmienić swój charakter z obecnego morskiego na kontynentalny - heartlandowy), aby zrealizować swoje cele konieczny jest powrót do sojuszu z Rosją i wspólne zarządzanie Europą Środkową. Chińskie inwestycje na Białorusi, Ukrainie czy ich propozycja rozmów w formule "16+1" wyraźnie pokazują, że Chiny mają również bardzo poważne plany w stosunku do tego regionu, czyżby Chińczycy chcieli zaoferować Rosji lepsze warunki niż Amerykanie, raczej nie- w interesie Chin nie jest bowiem wzmacnianie Rosji. Należy przy tym pamiętać, że dla Rosji kierunek ekspansji na południe i południowy-wschód jest wyjątkowo trudny (interesy Chin, Indii, USA).
Wzmożona aktywność administracji Obamy - instalacja tarczy rakietowej w Rumunii i Polsce, rotacyjna obecność wojsk amerykańskich, chińska próba zjednoczenia Europy Środkowej "16+1", stwarzają zupełnie nowe możliwości. Jeśli uda się Polsce wykorzystać rywalizację chińska-amerykańską i odbudować pozycję w regionie, być może nawet będzie w stanie zablokować najbardziej dla nas groźny sojusz niemiecko-rosyjski. Odbudowa potęgi wielonarodowej I RP jest mrzonką, jednak powstanie silnego, jednolitego bloku na bazie np: państw Grupy Wyszehradzkiej (V4), jest możliwy. Należy przy tym pamiętać, że Niemcy będą próbować każdą taką emancypacyjną inicjatywę storpedować, tak jak to miało miejsce w przypadku Inicjatywy Środkowoeuropejskiej (Hexagonale). Polskie parte polityczne powinny rozwijać kontakty z czołowymi partiami Węgier, Czech i Słowacji, a w przyszłości być może Chorwacji, która ze względu na swoje kluczowe położenie (swobodny dostęp do Morza Adriatyckiego) powinna znaleźć się w Grupie. Należy również pamiętać o Bułgarii, Rumunii (państwa na trasie Via Carpatia) i Grecji (port w Salonikach - południowy kraniec trasy Via Carpatia), Czechach (kanał Odra Dunaj).

Wróćmy jednak do polityki niemiecko-rosyjskiej. Dla polityki Niemiec i Rosji osłabienie USA oznacza ogromną szansę pozbycia się Amerykanów z Europy. W końcu, mało kto zdaje sobie sprawę, że stacjonujące w Niemczech oddziały amerykańskie mają cały czas status wojsk okupacyjnych. Kolejnym etapem jest rozbicie NATO (tu szczególnie przydaje się sojusz z Rosją), a także powołanie wojsk europejskich (pod niemiecką, a nie amerykańską czyt. NATO kuratelą), w końcu obecnie Niemcy nie mają nawet swojego sztabu generalnego, bo ich wojska są ściśle wpięte w strukturę NATO (czyli de facto podlegają amerykańskiemu dowództwu). Istotnym zadaniem jest również pozbycie się amerykańskiego sojusznika w Europie- Wielkiej Brytanii (tzw. Brexit- usunięcie UK z Unii, ma ono właśnie miejsce).
Według mojej skromnej opinii, Niemcy z Rosjanami już dawno podzielili strefy swoich wpływów, tradycyjna granica przyjaźni niemiecko-rosyjskiej jest na Bugu. Warto również poznać opinie rosyjskiego prezydenta, co było powodem II wojny światowej: "Wojna ta ma swój początek w traktacie wersalskim, co doprowadziło do poniżenia Niemiec po zakończeniu I wojny światowej." (W. Putin, Westerplatte)

Dla Polski namacalnymi efektami sojuszu rosyjsko-niemieckiego są m.in.:
a) Kategoryczne niemieckie veto odnośnie baz NATO w Polsce, (źródło 1). Dopiero kiedy Amerykanie postanowili wprowadzić wbrew Berlinowi ciężką brygadę na wschodnią flankę NATO, Niemcy zaczęli przekonywać opinię publiczną, że zawsze byli za- genialna dezinformacja, ale skuteczna (źródło 2);
b) Nord Stream 1* (Gazociąg Północny), (źródło 3);
c) Nord Stream 2* (źródło 4);
d) Budowa ultranowoczesnego centrum szkoleniowego dla wojsk pancernych i zmechanizowanych na poligonie Mulino w pobliżu Niżnego Nowogrodu; po ataku Rosji na Ukrainę w wyniku różnych nacisków Niemcy wstrzymali pracę nad centrum (źródło 5);
e) Gazociąg OPAL (źródło 29).

* Rosjanie nie ukrywają, że sprzedaż surowców energetycznych ma i miała zawsze charakter polityczny.
Warto tutaj dodać, że ze zmianą rządu proniemieckiego na rząd proamerykański (od początku 2016 roku) Polska w Europie Środkowej zaczyna stopniowo odbudowywać swoją pozycję, w końcu wsłuchano się w prośby Czechów i rusza budowa połączenia gazowego Republiki Czeskiej z polskim gazoportem LNG w Świnoujściu (źródło 30).

Niemiecka polityka wobec Polski:
a) Dominacja i wykup mediów (Onet, Interia, RMF, Fakt, Newsweek ...), (źródło 24);
b) Skuteczne blokowanie Inicjatywy Środkowoeuropejskiej (Hexagonale), (źródło 31) ;
c) Niemcy (poprzez środki unijne) mają wpływ na kluczowe inwestycje infrastrukturalne w Polsce, które służą bardziej kapitałowi niemieckiemu niż polskiemu;
d) Rozpoczęcie polityki dezinformacyjnej- temat bardzo szeroki- chodzi głównie o rozpoczęciu kampanii, która stopniowo będzie zdejmowała odium holocaustu z Niemców na mitycznych nazistów, czyli de facto stworzenie nowej narodowości, w której występować będą zarówno Niemcy, ale i Polacy. Stąd m.in. wspieranie pseudonaukowych prac Grossa, filmów "Pokłosie", "Ida", serialu "Nasze matki, nasi ojcowie", itd. Nie jest to nic nowego, to efekt realizacji znanej idei Reinharda Gehlena, szefa BND (Federalna Służba Wywiadowcza Niemiec) (źródło 6, 7);
e) 25 lutego 1940 roku na mocy tzw. dekretu Hermanna Goeringa zdelegalizowano odebrano majątek wszystkich organizacjom polonijnych w Niemczech, do dzisiaj majątek ten nie został zwrócony, a Polacy w Niemczech (1-2 mln) nie są traktowani jak mniejszość, choć mniejszość niemiecka w Polsce ma takie prawa;

Każda służba wywiadowcza dba o interesy swojego kraju, zatem nawet jeśli cicha współpraca niemiecko-rosyjska jest faktem, to w wypadku, gdy przyjdzie rozkaz z góry, te dwie służby mogą zacząć walczyć ze sobą, np. rosyjskie służby mogą celowo rozgrywać niemieckie animozje w Polsce. Wiem, że może wydać się to szokujące, ale niestety, Polska, w czasach rządów opcji proniemieckiej, praktycznie zrezygnowała z pracy operacyjnej w kierunku Zachodnim! (za płk Piotrem Wrońskim). Oczywiście Niemcy czy Rosjanie na tak kretyński pomysł wobec żadnego sąsiada na pewno nie wpadną i nie ma co do tego żadnej wątpliwości.

Zreasumujmy cele polityki Niemiec (pośrednio również rosyjskiej w Europie):
a) Usunięcie wojsk USA z terenu Niemiec (obecnie Niemcy bez sztabu generalnego mają dowództwo amerykańskie- NATO);
b) Utworzenie armii europejskiej (czyli niemieckiej), niezależnej od USA (więcej o tym w punkcie z uchodźcami);
c) Aby osiągnąć cele a) i b) muszą oni zmarginalizować lub usunąć UK z Unii (UK jest amerykańskim aliantem w Unii). Bez UK w Unii Niemcy bez trudu zrealizują koncepcję Mitteleuropy z początku XX wieku i ostatecznie podporządkują (umożliwia to pełna kontrola mediów w tych państwach) sobie kraje Europy Środkowej, z wyraźnym podziałem strefy wpływów z Rosją;
d) Odbudowa mocarstwowej pozycji poprzez osiągnięcie niezależności surowcowej i powrót do polityki Bismarcka z XIX wieku, ścisła współpraca z Rosją. Osiągają w ten sposób pełną niezależność w przypadku blokad morskich stosowanych przez mocarstwa morskie;
e) Afera uchodźcza ma na celu realizację scenariusza, gdzie państwa członkowskie Unii domagają się od Brukseli (czyli Berlina) utworzenia armii europejskiej na bazie służb celnych albo kontynuowanie niezależnej i konkurencyjnej dla NATO Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony oraz tzw. efekt ucieczki do przodu, czyli dalsza centralizacja unii (dalsze wzmocnienie władzy Berlina), jest to również koniec koncepcji Unii , jako federacji niezależnych państw (czyli takiej koncepcji, która leżała u jej podstaw).
W tym miejscu muszę zaktualizować tekst z lutego 2016, bo brexit stał się faktem, niemiecka polityka usunięcia UK z rozgrywki kontynentalnej została zrealizowana. Niemcy w tej chwili rozgrywają to w niezwykle pomysłowy sposób, szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier epatuje wszystkim stworzeniem superpaństwa natomiast Angela Merkel będzie udawała swój sceptycyzm do tego pomysłu. Stara metoda jak świat - chcemy skrajnie dużo, aby potem nieco złagodzić stanowisko, dla Europy Środkowej oznacza to absolutny koniec marzeń o samodzielności pod butem Berlina (Francja w tym układzie ma charakter uzupełniający skierowany na Morze Śródziemne). Jak wcześniej pisałem, że budowa europejskiej armii rozpocznie się od służb celnych lub kontynuowanie konkurencyjnej i niezależnej od NATO inicjatywy Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony, tak już teraz wiadomo, że niemieckie plany są inne, stworzy je nowe państwo, które powstanie na bazie EU. Nie muszę dodawać, że to oznacza wyjście Niemiec z NATO i pozbycie się Amerykanów z kontynentu ! Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale jeśli do tego dojdzie, to właśnie tak zakończy się II wojna światowa w Europie- zwycięstwem sojuszu niemiecko-francuskiego, który przecież funkcjonował od 1940 roku. Sojuszu oczywiście taktycznego, Francuzi są potrzebni Niemcom tylko do wyrzucenia Amerykanów z Europy.

Ostatnia kwestia w tym rozdziale- niektórzy mogą pomyśleć, że niemieckie służby są jakieś wyjątkowe, że tak brzydko wykorzystują naiwność ludzi wierzących w UE, a ich plan wasalizacji Polski i innych krajów to jakaś bandyterka w białych rękawiczkach. Nie jest to prawdą- niemieckie służby i niemieccy politycy realizują interesy narodowe i nie można, powtarzam, nie można mieć do nich żadnych pretensji, tak jak nikt nie ma pretensji do tygrysa, że zabije idiotę, który będzie chciał się z nim bratać :) Tak działają poważne państwa. Prywatnie Putin czy Merkel mogą być wspaniałymi ludźmi, którzy kochają kotlety, bigos i polską służbę domową. Zgodnie z bardzo aktualnym powiedzeniem brytyjskiego męża stanu Henry'ego Templa (przypisywane niesłusznie W. Churchillowi): „Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony”.
Zobacz także