Publicystyka

Wyzwania polityki zagranicznej Polski w odniesieniu do wzrostu znaczenia Niemiec i Rosji wobec słabnącej pozycji USA. (1/12)

Autor: Ireneusz Piotrzkowicz, Dodano: 2016-03-13
Prawo i polityka
Wyzwania polityki zagranicznej Polski w odniesieniu do wzrostu znaczenia Niemiec i Rosji wobec słabnącej pozycji USA.

Większość politycznych emocji, jaka unosi się w różnych miejscach wymiany poglądów bierze się - jak to zwykle bywa - z niewiedzy. Wbrew temu, co większość osób myśli, Polska nie jest krajem obojętnym dla największych światowych mocarstw. Dlaczego właśnie nasz kraj jest tak ważny na światowej szachownicy? Odpowiedź na to pytanie nie jest zadaniem prostym i wymaga wytłumaczenia, jak swoją politykę realizują najbardziej liczące się państwa świata. Dla uproszczenia w dalszej części książki będę używał zwrotu "poważne" państwa. Podstawową kwestią jest próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak, a nie inaczej postępują "poważne" państwa i jaką wiedzę muszą przyswoić rządzący nimi politycy. Należy przy tym pamiętać, że słowa miłość, lubię, nie lubię, w polityce międzynarodowej nie występują, wszędzie liczą się interesy, brutalna siła lub jej brak. Trafnie określił to Żelazny Kanclerz Niemiec - Otto von Bismarck, który ujął to w ten sposób "zwykli ludzie nie powinni wiedzieć jak się robi parówki i jak wyglądają kulisy polityki". Dlatego więc miłość cara Aleksandra I do Polaków nie spowodowała większych zmian w jego myśleniu o I RP, bo interes państwa rosyjskiego był rozbieżny z interesami Królestwa Polskiego, nawet krwawa I wojna światowa odbyła się niejako w rodzinie - cesarz niemiecki, król Wielkiej Brytanii i rosyjski car byli spokrewnieni i prywatnie zapewne bardzo się lubili. Ustaliliśmy więc, że światem rządzi wyrachowana kalkulacja zysków i strat, bo żeby ktoś zyskał, ktoś przecież musi stracić. Można oczywiście wszystko uprościć do omnipotencji służb amerykańskich i wszystkie kataklizmy przypisać Amerykanom. W końcu jedyne supermocarstwo wszystko przecież może :) Muszę Państwa zmartwić, choć waga wpływów amerykańskich jest adekwatna do skali interesów hegemona, to jednak wszystko jest dużo bardziej skomplikowane.
Przed Państwem materiał trudny, który zmieni Państwa podejście do polityki. Zaczniecie Państwo zadawać zupełnie inne pytania od osób, które o polityce, wiedzą tylko tyle, ile otrzymają w gotowym telewizyjnym produkcie, czy w dziecinnym upraszczaniu świata w stylu- wszystko wina Ameryki albo Rosji. Niniejszy tekst powstał w 2015 roku i miał być krótki, ale w związku z dużą popularnością w internecie i sporą ilością pytań rozrósł się do całkiem pokaźnych rozmiarów. Źródła wybrałem celowo różne, aby uzmysłowić Państwu, że w polityce nie ma żadnych emocji, przyjaźni.... są wyłącznie interesy.
Pisząc ten tekst założyłem, że to co się dzieje w polityce zawsze ma swój głębszy sens, zgodnie z tym, co mawiał prezydent Franklin Delano Roosevelt, że "(…)w polityce nic nie dzieje się przypadkiem, a jeśli się dzieje, to można iść o zakład, że tak to zostało zaplanowane(…)".

Większość osób popełnia kardynalny błąd, zauważając jedynie politykę USA czy Rosji. Tymczasem mało się pisze o polityce niemieckiej, w końcu czwartej gospodarki świata. Jeśli już mówi się o naszym zachodnim sąsiedzie, to w kontekście Unii- czyżby więc Niemcy nie mieli polityki zagranicznej z wyjątkiem unijnej? Niektórzy mogą dojść do wniosku, że w Niemczech, które wpuszczają na swój teren emigrantów z Afryki i Azji nie ma żadnej polityki. Moim skromnym zdaniem, nic bardziej mylnego- Niemcy mają bardzo określone cele polityki zagranicznej i jak przystało na bardzo dobrze zorganizowany naród, konsekwentnie je realizują. Na nasze nieszczęście, główne cele polityki niemieckiej są zbieżne z polityką rosyjską.
Zapewne wiele osób poczuło się mocno skonsternowanych- przecież jest Unia, a Niemcy są "tylko" jednym z jej znaczących członków. W romantycznej i baśniowej wersji tak właśnie jest, ale już w realnym świecie najlepiej tłumaczy to premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher, która w jednym z wywiadów tak scharakteryzowała Unię Europejską: "UE jest narzędziem niemieckiej hegemonii w Europie". Gdzie więc jest serce Unii i jej główny ośrodek decyzyjny? W tym przypadku najlepiej podążać za pieniędzmi. Jeden z najbardziej prominentnych polityków niemieckich, minister finansów w trzech gabinetach Helmuta Kohla - Theodor Waigel powiedział wprost, że po wprowadzeniu Euro do kontroli przepływu kapitału w Unii wystarczą dwie instytucje: Europejski Urząd Patentowy i Europejski Bank Centralny. Tak akurat się składa, że te dwie instytucje znajdują się w Niemczech, w Monachium i Frankfurcie nad Menem. Przypadek?- nic bardziej mylnego. Oczywiście nie ma żadnej wątpliwości, że kto decyduje o skarbcu decyduje o całej polityce europejskiej, a klucze do niej znajdują się w Berlinie.

Jakiego scenariusza na pewno nie będzie? W romantycznym scenariuszu oczami wyobraźni widzę, jak nasi Zachodni sojusznicy z Unii Europejskiej i NATO śmiałymi zagonami pancernymi zadają wrogom Unii Europejskiej ciężkie straty , a francuscy żołnierze, leżąc twarzą w białostockim błocie, ostatnimi resztami sił odpierają ataki wroga pod Brzęczyszczykiewiczami. Kobiety w Berlinie, Londynie, Brukseli, Amsterdamie, Paryżu ze łzami w oczach, ale ze zrozumieniem witają trumny swoich ukochanych synów, a kwiatami żegnają kolejnych dzielnych żołnierzy, którzy ochoczo i pełni poświęcenia będą ginąć za Białystok, Pułtusk i Sobienie Kiełczewskie… Prawda, że piękne, szkoda, że absolutnie nierealne. Jeszcze jedno- dla tych, co wierzą w coś takiego, jak jedność Zachodu- to niestety piękna bajka, każde z państw mitycznego Zachodu ma swoje interesy i najczęściej są to interesy rozbieżne. Dlaczego? To bardzo proste, dla Hiszpanii, Francji, Węgier, Słowacji, Czech czy Niemiec np. Rosja nie stanowi żadnego zagrożenia, państwa te chcą wręcz zniesienia wszelkich sankcji i przywrócenia możliwości swobodnego handlowania, a dla Grecji Rosja jest wręcz sojusznikiem. Wystarczy spojrzeć na mapę, aby zrozumieć, dlaczego wymienione państwa mają taką politykę, jaką mają. Sytuacja np. Węgier czy Czech zmieni się dopiero kiedy dywizje rosyjskie ponownie pojawią się w Polsce. Nieco inaczej wygląda już sytuacja Rumunii, ich okno na świat- port Konstanca może być w każdej chwili zablokowany przez wojska rosyjskie, które po umocnieniu się na Krymie stają się głównym "zarządzającym" na Morzu Czarnym. Taka rosyjska polityka zagraża interesom tureckim, dlatego ocieplenie w stosunkach rosyjsko-tureckim ma charakter pozorny, taktyczny i związany jest głównie z sukcesami Rosjan w Syrii.

Spis treści:
1. Sojusz niemiecko - rosyjski w tle konfliktu USA - Chiny.
2. Kwestia uchodźców i ich najazdu na Europę.
3. Tajemnica sukcesu PIS, czyli Mackinder głupcze!
4. Jeśli nie PIS, to co?
5. Scenariusze dla Polski.
6. Opcja chińska, Jedwabny Szlak, czyli opcja mocno przyszłościowa.
7. Polityka wobec Białorusi, Ukrainy i Rosji.
8. Rosja, walka o przetrwanie.
9. Ocena III RP.
10. Podsumowanie.
Zobacz także